Przerwy między karmieniami, odbijanie się w pozycji pionowej, leki zobojętniające kwas żołądkowy, preparaty zagęszczające pokarm, układanie do snu na boku i tak, żeby główka była nieco wyżej od tułowia. Rodzice stają na głowie, a maluch i tak ulewa. Spanikowani i zmęczeni tą sytuacją opiekunowie zaczynają szukać pomocy u specjalistów. Dlaczego powinni zapukać do drzwi gabinetu osteopaty?

Problemy małego brzuszka

Mówi się, że najedzone dziecko, to szczęśliwe dziecko. Tymczasem u niemowlęcia przyjmowanie i trawienie pożywienia może być niemałym wyzwaniem okupionym wieloma trudnościami. Wśród nich kolka i ulewanie zdecydowanie wiodą prym. Maluch, który cierpi z powodu kolek, miewa napady płaczu i rozdrażnienia opisywane przez tzw. regułę trzech – tzn. minimum 3 godziny w ciągu dnia, częściej niż 3 dni w tygodniu przez ponad 3 miesiące. Przypuszcza się, że przyczyną tego stanu jest niedojrzałość motoryki przewodu pokarmowego, a w rezultacie – nieprawidłowe wydzielanie hormonów i enzymów trawiennych. Natomiast ulewanie – czyli wylewanie treści pokarmowej z przewodu pokarmowego do gardła, ust lub na zewnątrz w trakcie karmienia bądź po nim – uznaje się za zjawisko typowe dla małych dzieci. To tzw. refluks fizjologiczny. Od wymiotów różni się tym, że jest czynnością bierną – niezależną od fali perystaltycznej przełyku oraz bodźców mechaniczno-chemicznych. Niemowlę ulewające niewielką ilość pokarmu zwykle jest spokojne i nie płacze. Chyba że do ulewania dochodzi często, obficie i gwałtownie. Wówczas kwaśna treść żołądka podrażnia śluzówkę przełyku, a dziecko odczuwa dyskomfort podobny do tego towarzyszącego zgadze u dorosłych. Zrozumiałe więc, że demonstruje swoje niezadowolenie płaczem i marudzeniem. Chce być noszone pionowo bądź produkuje duże ilości śliny w celu normalizacji kwasowości treści żołądkowej.

Skąd refluks u niemowlaka? 

50–85% zdrowych niemowląt ulewa w pierwszych tygodniach życia – co najmniej 2 razy dziennie przez przynajmniej 3 tygodnie. Wynika to z anatomiczno-motorycznej niedojrzałości małego przewodu pokarmowego. Maluszki mają bowiem krótki przełyk o ograniczonej objętości oraz mniej ostry tzw. kąt Hisa (czyli kąt ujścia przełyku do żołądka). Również napięcie mięśnia dolnego zwieracza przełyku – zaciskającego niczym pierścień jego zakończenie – jest u nich niedostateczne. Wzrasta ono około 5–7 tygodnia życia. Wtedy ciśnienie u ujścia przełyku nieco przekracza to w żołądku i pozwala zapobiec cofaniu się pokarmu. – W patomechanizmie refluksu niemałą rolę odgrywa również przebieg porodu. Biorąc pod uwagę fakt, że kontrolę motoryczną nad mięśniem dolnego zwieracza przełyku – odpowiedzialnego za zapobieganie cofaniu się treści żołądkowej ponad wpust żołądka – sprawuje nerw błędny będący nerwem czaszkowym, wszystko staje się powoli jasne. Otóż nerw ten ma swój początek w mózgu i stamtąd wydostaje się na obwód, m.in. do brzucha. Przechodzi przez podstawę czaszki, górny otwór klatki piersiowej, następnie wzdłuż przełyku, unerwia wspomniany mięsień dolnego zwieracza przełyku. W końcu kieruje się przez przeponę do narządów jamy brzusznej (wątroby, żołądka, jelita cienkiego). Jeśli więc podczas porodu (gdy dziecko przeciska się przez kanał rodny) powstaną napięcia w okolicy główki, podstawy czaszki, szyi czy klatki piersiowej, może to wpłynąć na funkcje nerwu błędnego i doprowadzić do wspomnianych objawów refluksowych u noworodka – tłumaczy krok po kroku Bartosz Kmita, osteopata praktykujący w Prywatnym Centrum Osteopatii i Fizjoterapii Fizjomed w Katowicach.

Co robić – czekać czy działać?  

Karmienie niemowlakaRefluks fizjologiczny z reguły ustępuje do 6.–24. miesiąca życia dziecka. Stopniowo zanika wraz z dojrzewaniem przewodu pokarmowego oraz pionizacją malca, który rosnąc, spędza już mniej czasu w pozycji leżącej – sprzyjającej ulewaniu. Takie zapewnienia możemy usłyszeć od pediatry. Bywa jednak i tak, że u malucha występuje patologiczna forma refluksu. Towarzyszą mu wymioty, domieszka krwi, bezdechy, zachłyśnięcia czy zahamowanie prawidłowego przyrostu masy i długości ciała. Wówczas interwencja jest konieczna. – Przewlekły refluks zdecydowanie może prowadzić do wielu powikłań. Kwaśna treść żołądkowa, cofając się do przełyku i gardła, podrażnia bowiem błony śluzowe tych okolic. Sprzyja to infekcjom – górnych i dolnych dróg oddechowych oraz ucha. Konsekwencje przewlekłego refluksu mogą być również odczuwalne na poziomie wydolności oddechowej dziecka, ponieważ nadmierne ulewanie może doprowadzić do powstania napięć w okolicy oskrzeli i klatki piersiowej. Przejawia się to płytkim oddechem u malca, czasem świszczącym oraz dominującym oddychaniem przez usta – uczula osteopata z katowickiego Centrum Fizjomed. W przypadku refluksu niemowlęcego wsparcie tego typu specjalisty z pewnością nie zaszkodzi, a może pomóc – oszczędzi dziecku przykrych doznań, poprawi funkcjonowanie jego malutkiego organizmu i ustrzeże go przed ewentualnymi porefluksowymi komplikacjami, a jego rodzicom – zapewni większy spokój.

Osteopatia – co ona na to?

Kiedy w Polsce jeszcze nikt nie słyszał o osteopatii, na Zachodzie dyscyplina ta robiła już ogromną karierę, a specjaliści z tego zakresu zaczęli być traktowani jak lekarze pierwszego kontaktu. Nic dziwnego. Posiadają oni rozległą ogólną wiedzę medyczną, także pediatryczną (są dyplomowanymi lekarzami lub fizjoterapeutami po dodatkowych studiach osteopatycznych). Dzięki temu, że nie zamykają się w wąskiej specjalizacji, patrzą na człowieka szeroko i całościowo – jako na sieć wzajemnych powiązań w ustroju. Dlatego udając się z ulewającym maluchem do osteopaty, możemy się dowiedzieć, że jego refluksowe kłopoty wcale nie mają początku w brzuszku, a w układzie nerwowym, mięśniowym czy krążeniowym, których kondycja wpływa na funkcje trawienne. – Faktycznie przyczyn refluksu jest kilka. Odruchowe napięcie wyprostne, asymetria ułożeniowa czy urazy okołoporodowe – wszystkie mogą odbić się na funkcjonowaniu nerwu błędnego, a w konsekwencji doprowadzić do refluksu. Jednak przyczyny te można stosunkowo łatwo wyeliminować. Nie dotyczą one bowiem struktury, lecz funkcji. Natomiast większym problemem są zaburzenia strukturalne układu pokarmowego. Na przykład gdy mała część żołądka znajduje się – niewłaściwie – ponad przeponą (tzw. przepuklina wpustowa). Wtedy również warto pracować z dzieckiem technikami osteopatycznymi. Jednak efekty terapii będą mniejsze i zazwyczaj trzeba na nie dłużej czekać. Kluczowe jest więc precyzyjne zdiagnozowanie podłoża refluksu. Wywiad z opiekunami, badanie osteopatyczne, a w razie potrzeby – badanie USG – to one wyznaczają kierunki działań terapeutycznych – podkreśla specjalista.

Jak to się (samo)leczy? 

Rodzice małych pacjentów z refluksem mogą być spokojni – oddają swoje pociechy w delikatne, subtelnie manipulujące małym ciałem ręce osteopaty. Dla maluszków bywa to wręcz przyjemne. I – co ważne – trafia w przyczynę, a nie jedynie w objawy, jak w przypadku wielu leków, których osteopatia z zasady nie stosuje. A to szczególnie ważne w przypadku noworodków i niemowląt, u których należy unikać zbędnej farmakoterapii. Osteopatia raczej zakłada, że ludzki organizm, także ten bardzo młody, jest zdolny do samoleczenia. Potrzebuje jedynie odpowiedniej mobilizacji właśnie dotykiem terapeutycznym, którym osteopata posługuje się od etapu diagnozy, przez całą terapię, aż do uzyskania pożądanych efektów, początkowo, żeby „wsłuchać się dłońmi” w ciało maluszka – wychwycić niedomagające w nim funkcje bądź zlokalizować dysfunkcyjne struktury stojące za ulewaniem. A następnie w celu naprowadzenia młodego ustroju na właściwe tory działania. – Delikatna praca osteopatyczna dąży do zrównoważenia napięć w okolicy podstawy czaszki, górnego otworu klatki piersiowej, powłok brzusznych i miednicy. W ten sposób chce przywrócić prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych i zwojów nerwowych znajdujących się w tych okolicach. Dzięki tym zabiegom całe małe ciało może wrócić do równowagi na wszystkich poziomach jego funkcjonowania – zapewnia ekspert z Fizjomedu. Wszystko za sprawą wiedzy anatomicznej i fizjologicznej w połączeniu z umiejętnym operowaniem rękoma jako narzędziem terapeutycznym, na których wspiera się osteopatia. Uzupełnia ona klasyczne metody leczenia i może skutecznie zaradzić wielu problemom okresu niemowlęcego z refluksem na czele.

Źródło zdjęć: Fotolia

 

Artykuł ekspercki przygotowany dla portalu DOBRA MAMA konsultował Bartosz Kmita, specjalista osteopata z katowickiego Centrum Osteopatii i Fizjoterapii Fizjomed.

Share Button