Często słyszy się, że ktoś chce mieć dziecko, ale nie teraz, nie w tym roku, bo to nie jest najlepszy czas. Jestem innego zdania – na dziecko zawsze jest dobra pora. Tak się składa, że ten mały człowieczek, jeszcze przed swoim urodzeniem, potrafi zmienić i poukładać dosłownie wszystkie sprawy.

Starałam się o dziecko przez pięć lat. Robiłam masę badań. Najpierw ja, potem mąż. Kiedy już zupełnie straciłam nadzieję, test ciążowy pokazał dwie kreseczki. Początkowo nie uwierzyłam. Byłam w szoku. Chyba nawet lekko spanikowałam. Akurat zmieniłam pracę, zaczęłam się rozwijać zawodowo. Myślałam, że uda mi się dłużej popracować. Przecież ciąża to nie choroba. Niestety, w moim przypadku lekarz od razu wysłał mnie na zwolnienie. Samotne siedzenie w domu było straszne. Kiedy jednak poczułam pierwsze ruchy dzieciątka, zrozumiałam, że nie jestem sama. Byliśmy we dwoje. Rozmawialiśmy sobie, czytaliśmy, słuchaliśmy muzyki. Teraz jestem już w siódmym miesiącu. Niebawem mój skarb przyjdzie na świat. Już przewrócił mi życie do góry nogami, zmienił priorytety i przyniósł mnóstwo radości oraz spokoju.

Dziecko to początek nowego życia. Często zastanawiam się, jak ten maluszek to robi, że wszystko nabiera nowego sensu.

Marta

Share Button