Czasami patrząc na lansowanie w mediach kobiety-matki świata celebrytów odnoszę wrażenie, że są to superbohaterki. Kobiety, które zaledwie po kilku tygodniach po porodzie wracają do swojej doskonałej formy oraz aktywności zawodowej sprzed ciąży. Bardzo chętnie opowiadają o tym, jak udaje im się dzielić życie zawodowe i rodzinne, zachowując przy tym właściwe proporcje. Jednak odnoszę wrażenie, że ten obraz kreowany jest na czyjeś potrzeby. Ale czyje? Etatowa matka nie da się zwieść tej całej histerii, bo doskonale wie, jak trudno jest łączyć domowe obowiązki z karierą. A gdzie w tym wszystkim jeszcze znaleźć czas na siebie i swojego partnera? Doba matki zazwyczaj zaczyna się tuż po świcie, gdy w biegu rozpoczyna dzień. Śniadanie, drugie śniadanie, wyprawienie dziecka do przedszkola, siebie i męża do pracy. Kilka godzin obowiązków zawodowych, a następnie zakupy, odbieranie dziecka z przedszkola/szkoły. I kolejny wyścig z czasem. Obiad, pranie, sprzątanie, kolacja. Niestety nie da się wydłużyć doby, więc należy z czegoś zrezygnować. Najczęściej matki rezygnują ze swoich potrzeb, pasji i rozwoju osobistego. Bo przecież też musi znaleźć czas na wymarzoną po całym dniu kąpiel i wreszcie sen. Upragniony relaks.

Emilia

Share Button