Wiadomość o tym, że po raz pierwszy zostanę mamą, spadła na mnie nagle i niespodziewanie w najtrudniejszym momencie mojego życia, jakim była ciężka choroba i śmierć mojego ukochanego Taty… Uczucie przeogromnego szczęścia przeplatało się z uczuciem potężnego bólu i straty. Bardzo ciężko było cieszyć się z tego, że rozwija się we mnie nowe życie, gdy musiałam patrzeć, jak inne życie gaśnie i nic nie można zrobić… Wtedy to właśnie moja mała iskierka, którą nosiłam w brzuszku, każdego dnia dodawała mi siły. Niestety, życie pisze i takie scenariusze, gdy cud narodzin splata się z dramatycznymi chwilami i śmiercią najbliższych. Myśl, że zostanę mamą, pomogła mi przetrwać najtrudniejsze chwile i pomału odzyskałam radość życia i w pełni mogłam cieszyć się macierzyństwem. Kiedy pierwszy raz przytuliłam moją córeczkę poczułam ogromną ulgę… W głowie miałam natłok myśli. Uczucie szczęścia i radości mieszały się ze strachem i niedowierzaniem. Przede wszystkim, poczułam jednak ulgę, że wszystko się udało i że maluszek jest zdrowy i bezpieczny. Łzy ciekły mi po policzkach, kiedy tuliłam córkę w ramionach i czułam jej zapach. Wtedy to po raz pierwszy poczułam, że jestem mamą. Dziś moja mała córeczka skończyła 2,5 roku i każdy kolejny dzień naszego wspólnego życia jest wyjątkowy. A niebawem na świecie pojawi się jej braciszek. Macierzyństwo to najpiękniejszy rozdział w moim życiu.

Justyna Ś.