Od kiedy w Polsce, na początku lat 90., zaczęto praktykować porody rodzinne, położne musiały się zmierzyć z nowym zjawiskiem na sali porodowej – obecnością mężczyzny, przyszłego taty, opiekuna i pomocnika kobiety. Wiele z nas, położnych, zastanawiało się, jak to będzie. Czy mężczyzna wytrzyma te emocje, czy nie będzie przeszkadzał, czy można mówić otwarcie o tym, co się będzie działo… Pytań było wiele. Byłyśmy bardzo podekscytowane, ale i spięte. Dotąd nikt nie towarzyszył kobiecie rodzącej.

Na szczęście szybko okazało się, że partner rodzącej nie tylko nam nie przeszkadza, ale wręcz jest bardzo potrzebny. Wywiera na kobietę rodzącą bardzo pozytywny wpływ oraz pozwala nam, położnym, na bezstresową opiekę, gdyż jest bardzo czułym opiekunem, który trafnie diagnozuje zmiany i szybko reaguje na wszelkie niepokojące sygnały.

Uczestniczyć w cudzie

Tata obecny podczas porodu szybciej przełamuje lęk przed noworodkiem, jest pełen szacunku dla swojej ukochanej, chętniej bierze udział w czynnościach opiekuńczych przy nowo narodzonym dziecku. Poród nie jest dla mężczyzny traumą, która niekorzystnie wpływa na relacje rodzinne. Jest w pewnym sensie spoiwem trwale łączącym rodziców w akcie urodzenia ich dziecka.

Jak się przygotować?

Przede wszystkim podejdź do tematu naturalnie, potraktuj to wydarzenie w kategorii ważnego dla waszej rodziny, radosnego przeżycia. Poród to nie tylko ból, krzyk i łzy. Pamiętaj, że ból porodowy w trakcie skurczu trwa 1–1,5 minuty. Pomiędzy skurczami kobieta nie czuje bólu i może normalnie funkcjonować, śmiać się, żartować. Dlatego tak istotna jest twoja rola, aby właściwie ukierunkować myśli rodzącej, nie rozpamiętywać, tego, co przed chwilą przeżyła, nie zadawać pytań typu: „jak bardzo bolało?”. Raczej można wspominać przyjemne chwile, śmieszne zdarzenia, planować przyszłość itp. Najważniejsze to nie narzucać kobiecie swoich pomysłów, raczej słuchać i wypełniać jej prośby.
Mężczyzna powinien być łącznikiem między przyszłą mamą a personelem szpitala. Natychmiast wezwij położną, jeśli rodzącą albo ciebie coś zaniepokoi. Nie martw się, że twój niepokój może być przesadzony. Macie do tego prawo i położne to rozumieją.

To ci się może przydać na porodówce:
ubranie: bawełniany T-shirt, wygodne spodnie
w zależności od szpitala jednorazowy zestaw: fartuch, maska, ochraniacze na buty (sprzedawane w szpitalu)
kapcie
woda mineralna i kanapki
zegarek i telefon
aparat fotograficzny lub kamera

Pamiętaj też o sobie!

W trakcie pierwszego okresu porodu zjedz lekki posiłek, pij wodę, herbatę czy kawę (najlepiej poza salą porodową – kobieta raczej nie je w trakcie porodu, a zapachy gastronomiczne mogą dla niej być nieprzyjemne). Jeśli jednak cierpienie kobiety jest dla ciebie nie do zniesienia, wyjdź z sali. Możliwe, że inna perspektywa pozwoli ci wrócić z nowymi siłami. Jeśli nawet nie, to nie rób sobie wyrzutów, pozwól sobie na słabość – to trudny czas także dla ciebie.

Jak możesz pomóc podczas porodu?

W trakcie pierwszego okresu porodu, który może trwać nawet kilkanaście godzin, to ty jesteś dla kobiety rodzącej największym wsparciem. W tym czasie ważna jest dla niej spokojna rozmowa, pomoc w znalezieniu dogodnej pozycji, w której czasem trzeba ją podtrzymać, masaż pleców w okolicy krzyżowej (okrężne ruchy z delikatnym uciskiem), podanie tego, o co prosi (woda, ręcznik itp.), pomoc w utrzymaniu równowagi (np. podczas ćwiczeń na piłce) czy towarzyszenie jej w trakcie kąpieli w wannie lub pod prysznicem. Mężczyzna może pozytywnie motywować kobietę – w końcu to on zna ją najlepiej. Wie doskonale, co może mieć na nią dobry wpływ. Ważne, by czynił to taktownie, bez zmuszania, zniecierpliwienia i złości. Pomóż też swojej kobiecie we właściwym oddychaniu przeponą. Polega ono na tym, że powietrze nabiera się nosem tak, aby powiększył się brzuch, a potem powoli i porcjami wypuszcza je jak najdłużej. To nie jest naturalny dla kobiet sposób oddychania, ale dla was tak. Pomaga kobietom rozluźnić mięśnie, dotlenić macicę i dziecko. Musisz mieć nieskończone pokłady cierpliwości, taktu i pokory wobec cudu narodzin. Jednocześnie powinieneś zwracać uwagę na samopoczucie kobiety, jej stan fizyczny i psychiczny, nie obarczając jej swoimi obawami i niepokojami. To trudne zadanie, ale przecież już dotąd niejedno razem przeszliście, znacie się jak nikt na świecie. Wykorzystajcie tę moc! Jej nie trzeba pocieszać ani obiecywać, że zaraz przestanie boleć. Nie oczekuje od ciebie pocieszenia, tylko wsparcia, rozumienia bez słów, pochwały, twojej odwagi i możliwości bycia sobą. Istotna jest twoja świadomość i poznanie fizjologii porodu. Nie zawsze dotyk jest kojący. Część kobiet w trakcie skurczu wręcz nie znosi być dotykana, trzymana za rękę czy masowana. Obserwuj swoją kobietę, jak reaguje na dotyk, bo może nie mieć siły, by ci powiedzieć, czego oczekuje.
Drugi okres porodu trwa 0,5–2 godzin. To czas, na który czekacie (od pełnego rozwarcia do urodzenia dziecka). W tym czasie rodząca jest silnie zmotywowana, ale i wyczerpana. Oczekuje od ciebie motywacji (np. „Kochanie, już widzę włoski na główce”), ale nie tresury czy porównań („Tyle kobiet przez to przeszło, ty też dasz radę”). Pomóż znaleźć kobiecie dogodną pozycję podczas parcia i udziel jej swojej siły fizycznej do podtrzymania jej słabnącego ciała. Pomagaj jej przeć tak jak dyktuje jej natura. W przerwach między skurczami powtarzaj jej, jaka może być dumna z siebie, jak daje sobie dzielnie radę, jak ją podziwiasz i że już zaraz zobaczycie po raz pierwszy swoje dziecko. Ta chwila to nagroda za wasz kilkugodzinny wspólny trud.

Gdy dziecko się urodzi, mama przystawia je do piersi i w trakcie trzeciego okresu porodu, rodzi łożysko. To jej ostatni wysiłek, trwa od 5 minut do 0,5 godziny. Ssanie piersi znacząco przyspiesza ten okres. Ważny jest kontakt skóra do skóry, który sprawia, że maluch kolonizuje się waszymi domowymi bakteriami. Jeśli mama tego nie może zrobić (np. po znieczuleniu albo w trakcie zabiegu szycia), weź dziecko w ramiona i przytul do nagiej klatki piersiowej. Masz także prawo uczestniczyć w zabiegach, jakim poddawane będzie wasze dziecko (ważenie, mierzenie, podawanie witaminy K, zakrapianie oczu). Pamiętaj, że nie jesteś intruzem, tylko osobą, która ma prawo być przy swoim dziecku, gdy tego potrzebuje. Zawsze pytaj o to, co niezrozumiałe, nieznane czy dziwne. Cały czas zapewniaj swoją kobietę, że dziecko jest wspaniałe i opowiadaj jej, jak się zachowuje. To magiczna chwila, która rekompensuje ból, strach, niepewność. To czas zachwytu nad nową istotą, która właśnie rozpoczyna wędrówkę przez życie.

cmyk8278337_print_
zdj. Photogenica

Po urodzeniu łożyska czeka na was czwarty okres porodu – 2 pierwsze godziny po porodzie. To cudowny czas odpoczynku dla całej rodziny, podczas którego wszyscy regenerują siły, a położna kontroluje stan matki i dziecka. Młoda mama uczy się karmić, dziecko się uspokaja, poznaje nowe warunki, a tata jest świadkiem cudu, którego jeszcze nie tak dawno mężczyźni byli pozbawieni.

Ewolucja ojca rodzącego

Niezmiernie ciekawe jest, jak mężczyźni ewoluowali emocjonalnie i psychicznie na przełomie ostatnich 25 lat.
Najpierw towarzyszyło im podekscytowanie. Dokonywali bowiem czegoś, co ich ojcom nie było dane. Byli niemal bohaterami w rodzinie, ponieważ „wytrzymali”. Później chcieli przede wszystkim pomóc ukochanej kobiecie. Dziś chcą przeżyć przyjście na świat swojego dziecka aktywnie, chcą się do tego przygotować możliwie najlepiej, chcą być nie tylko obserwatorami, lecz także uczestnikami tego rodzinnego wydarzenia. I słusznie! Mają do tego prawo. Dziś pozycja mężczyzny na sali porodowej jest już ustalona, nikogo nie dziwi obecność taty przy narodzinach dziecka.

Tekst: Natasza Dajewska, położna w szkole rodzenia „Położna z Sercem”

Share Button