Wielki psikus. Nasz synuś Gabryś za kilka dni kończy dwa latka. Jak pojawił się wśród nas? Cesarkę miałam zaplanowaną na 9.06 rano w poniedziałek, a w niedzielę miałam zgłosić się na oddział. Była piękna słoneczna pogoda, z mężem udaliśmy się na rynek i kiedy już mieliśmy wsiadać do samochodu, poczułam, że odeszły mi wody. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że tak się stanie, żadnych skurczów przepowiadających, zupełnie nic. Od razu udaliśmy się do szpitala, gdzie zostałam zbadana i podłączona pod KTG, wtedy jeszcze do mnie nie dochodziło, że za chwilę przywitam na świecie mojego synka. Niby na oswojenie się z tą myślą mamy 9 miesięcy, to w teorii, a w praktyce jest zupełnie inaczej. Po niecałych 3 godzinach nasz synuś był już na świecie. Pierwsze, co usłyszałam od lekarza, to to, że mam ładną córeczkę, a ja na to: niech sobie pan nie żartuje. Synek miał być. Lekarz chciał sprawdzić moją czujność, a pielęgniarki nie mogły się synka nachwalić, jaki z niego śliczny czarnulek. I w taki właśnie sposób mój mały śliczny czarnulek zrobił mi psikusa. Wielki psikus małego człowieczka. Od porodu aż dotąd wciąż płata mi psikusy, taki mały figlarz.

Katarzyna, Olszowice

Share Button