Patrząc z perspektywy czasu, poród może wydawać się dość zabawnym przeżyciem. Zwłaszcza przyszła mama nie wypuszcza z ręki telefonu. Internet, chociaż jest wspaniały i nieoceniony, nie może nam zastąpić doświadczonej położnej.

Pierwsza wizyta na porodówce wiąże się ze stresem i niepewnością. Poród, nawet bardzo wyczekiwany, jest wielką niewiadomą. Rodzące kobiety mają mnóstwo pytań, a niektóre są tak banalne, że odpowiedzi na nie szukają w Internecie. Tak było ze mną…

Czy już czas do szpitala?

chromastock_5371557Środek nocy. Obudził mnie ból u dołu brzucha. Kiedy wstałam i zobaczyłam plamę na prześcieradle, wiedziałam, że dziecko zaczyna się niecierpliwić i powoli szykuje się do przyjścia na świat. Zamiast szybko budzić męża i biec na porodówkę, usiadłam na brzegu łóżka i… zaczęłam sprawdzać w Internecie, jak wyglądają wody płodowe! Miałam mnóstwo wątpliwości. Chyba najbardziej bałam się tego, że nie przyjmą mnie do szpitala. W tym całym szoku byłam przekonana, że wyszukane w sieci odpowiedzi dadzą mi milion procent pewności, że zaczynam rodzić. Na szczęście moja druga połowa miała głowę na karku i za 5 minut byliśmy już na izbie przyjęć.

Kiedy urodzę?

Na porodówce zdałam sobie sprawę z tego, że spędzę tutaj nieco więcej czasu. Wskazywało na to niewielkie rozwarcie i brak regularnych skurczów. Skoro więc świetnie się czułam i nie miałam nic ciekawego do zrobienia, zajęłam się swoim telefonem. Wpisałam w wyszukiwarkę sto najgłupszych pytań, jakie przyszły mi do głowy. Przede wszystkim chciałam wiedzieć, kiedy urodzę. Niestety, odpowiedź nie padła. W takim razie odpuściłam troszkę i pytałam, czy będę matką w ciągu 24 godzin. Kiedy już przeczytałam „cały Internet”, przez chwilę wydawało mi się, że powinnam zmienić zawód i zostać położną. Teraz się cieszę, że nie wpadłam wówczas na pomysł samodzielnego odebrania porodu.

Halo, mama?

Rano, kiedy zostałam przeniesiona na salę przedporodową, mogłam wykorzystać swój niezawodny telefon w inny sposób. Zadzwoniłam do męża, żeby nie zwalniał się z pracy, bo prędko nie urodzę. Porozmawiałam z mamą. Wysłałam tysiąc SMS-ów, że jestem na porodówce i drugie tyle, tłumacząc, że to nie jest żart z okazji 1 kwietnia. Poinformowałam o porodzie lekarza prowadzącego ciążę, położną ze szkoły rodzenia. Napisałam chyba do wszystkich znajomych. Dobrze, że nie mam numeru telefonu do pani ze sklepu, bo prawdopodobnie jej również wysłałabym wiadomość o zbliżającym się rozwiązaniu.

Kiedy telefon jest niepotrzebny?

Dobrodziejstwa Internetu i nieodpartą chęć komunikowania się z całym światem porzuciłam dopiero wtedy, kiedy pojawiły się naprawdę mocne skurcze. Nagle przeszła mi ochota na zadawanie pytań o postępujące rozwarcie, rozmowy o wszystkim i o niczym oraz na śledzenie plotek i ploteczek z życia celebrytów. Ważny stał się poród i odliczanie minut do spotkania z najważniejszą osobą na całym świecie. O nic już nie musiałam pytać, wszystko działo się instynktownie. Miałam szczęście trafić na świetną położną. Sama nie wiem, jak ze mną wytrzymała, ale największe podziękowania należą się mężowi, który nie spanikował i nawet przez chwilę nie trzymał w ręce telefonu.
Po kilku miesiącach od tej magicznej chwili wydaje mi się, że lepiej by było, gdyby rozładowała mi się komórka. Nie wymyślałabym w głowie miliona bzdurnych pytań i nie szukała na nie odpowiedzi. Bardziej skupiłabym się na tym, co rzeczywiście jest ważne.

Diagnoza w 30 sekund

W ciąży należy wykonać mnóstwo badań. Lepiej się upewnić, że maluszkowi i jego mamie nic nie dolega. Jeśli z wynikami idziemy do lekarza, to jesteśmy w mniejszości. Większość z nas woli najpierw skonsultować się z… wyszukiwarką! W Internecie każdy może być doktorem nauk medycznych i wystawić diagnozę. Katar? To pewnie symptom śmiertelnej choroby. Hemoglobina nieznacznie obniżona? Pora szykować się na ostry dyżur! Brzmi niewiarygodnie? Jednak tak jest. Doskonale wie o tym każdy, kto chociaż raz poprosił o poradę Lekarkę Wyszukiwarkę.
Przyszłe mamy nie powinny się stresować. Lepiej niech jak najszybciej odłączą Internet.
Na zdrowie!
Tekst: M. Zieleń-Puszczecka

Share Button