Dopiero co nauczył się raczkować, a już dumnie kroczy w galowym stroju na swoje pierwsze w życiu rozpoczęcie roku szkolnego. Choć nic nie możemy poradzić na to, że czas tak szybko płynie, to na szczęście mamy wpływ na zdrowie swoich dzieci. Dlatego  przed wrześniem warto zaopatrzyć malucha
w pięć bardzo przydatnych rzeczy.

  1. Wygodny tornister równa się zdrowe plecy

Książki, zeszyty, jedzenie, picie, czasem także strój na WF… To wszystko może razem ważyć kilka kilogramów i choć niektóre szkoły już wprowadziły szafki dla uczniów, to nadal większość polskich dzieci może je oglądać jedynie na amerykańskich filmach. Zatem skoro już plecy naszych maluchów muszą się zmagać z tym dodatkowym ciężarem, to zadbajmy o porządny i wygodny plecak.

„Po pierwsze, zwróćmy uwagę na szerokość szelek plecaka. Jeśli będą zbyt cienkie, mogą boleśnie wrzynać się w ramiona dziecka – radzi Karolina Grzywacz, fizjoterapeutka z FootMedica Kliniki Zdrowej Stopy i dodaje: „Sprawdźmy także usztywnienie plecaka. Najlepiej, aby posiadał niezbyt ciężki, wewnętrzny stelaż, który ma za zadanie dobrze dopasować materiał do pleców noszącego i poprawić balans jego ciała. Dzięki stelażowi ciężar noszonych książek jest lepiej rozłożony na kręgosłupie dziecka. Ważne, aby uczulić dziecko, by nie nosiło plecaka na jedno ramię. Obciążanie tylko jednej strony ciała prowadzi do asymetrycznej pracy mięśni i nieprawidłowego ustawienia kręgosłupa. Jeśli taki sposób noszenia plecaka będzie trwał dłuższy czas może dojść do utrwalenia niepoprawnej pozycji, co wiąże się z przykurczem jednych mięśni i rozciągnięciem innych. Trzeba pamiętać, że młody kręgosłup jest bardzo podatny na przeciążenia, więc warto o nie zadbać. W przypadku kiedy u naszego malucha dojdzie do utrwalenia nieprawidłowej sylwetki należy wprowadzić ćwiczenia korygujące.”

My radzimy: więcej zajęć szkolnych to mniej czasu na zabawę. I właśnie takiego argumentu możemy użyć, by przekonać dziecko do prawidłowego noszenia plecaka.

  1. Ciekawe pudełka na kanapki nie pozwolą zapomnieć o przekąsce

Oczywiście według Twojego dziecka szkolna przerwa to nie czas na jedzenie kanapek, lecz na zabawę z kolegami. Jednak jeśli już znajdzie chwilę na szybki posiłek, warto by nie był to czekoladowy batonik ze sklepiku szkolnego, lecz zdrowa, domowa przekąska. Maluchy jedzą przede wszystkim oczami, zatem zadbaj, by w kanapce znalazło się dużo kolorowych warzyw – rzodkiewek, sałaty, pomidorów, papryki. Warto zaopatrzyć także dziecko w pudełko na kanapki, najlepiej z jego ulubioną postacią z bajki. Jedzenie się nie zdeformuje ani nie zabrudzi książek, a poza tym opakowanie z Minonkami lub Elzą przecież aż się prosi o wyjęcie z plecaka! Do pudełka możesz dosypać garść dowolnych orzechów, które pomogą dziecku w kilkugodzinnym, ciężkim główkowaniu. Nie zapomnij też o porcji owoców – umyte i pokrojone w małe kawałki jabłko to zdrowa alternatywa dla kuszących chipsów.

  1. Wygodne, dobrze dobrane buty dla zdrowia małych stóp

Plecak – nawet ten najlepszy – nie sprawi, że noszonych przez dziecko kilogramów będzie mniej. A im większy ciężar, tym intensywniej pracują małe stópki naszych pociech. Aby zadbać o ich prawidłowy rozwój, należy poddawać je okresowym kontrolom, korygować ich ewentualne wady budowy oraz zapewnić im odpowiednie obuwie. Badanie komputerowe stóp – zarówno swoich, jak i swojego dziecka – możesz wykonać np. w Klinice Zdrowej Stopy FootMedica. Trwa około godzinę, a jego koszt wynosi 150 złotych.

„Warto wybrać się na nie nawet wtedy, kiedy nie zauważymy żadnych niepokojących zmian. Specjalista, jakim jest podolog ortopedyczny, może zauważyć pewne odchylenia od normy w rozwoju dziecka, których rodzice nie są w stanie samodzielnie wychwycić. Szybka korekcja wykrytej wady stóp uniemożliwi jej negatywny wpływ na wyższe partie narządu ruchu, w tym między innymi kolana oraz kręgosłup. Najczęstsza zalecana terapia to indywidualne ćwiczenia, niekiedy uzupełnione noszeniem spersonalizowanych wkładek ortopedycznych. Takie wkładki nie podpierają biernie stóp dziecka, lecz stymulują je do prawidłowej pracy. Są wykonane z kolorowych materiałów, dzięki czemu mali pacjenci je uwielbiają” – mówi fizjoterapeutka z FootMedica, Karolina Grzywacz.

  1. Butelka wody zawsze pod ręką – najlepiej w wersji eko

Nawadnianie się jest bardzo ważne, jeśli chcemy sprawnie funkcjonować, przytomnie myśleć i nie być ospali. To samo dotyczy organizmu naszego małego ucznia. W jego plecaku powinna zatem na stałe zagościć mała butelka niegazowanej wody. Szaleństwa na szkolnych korytarzach dodatkowo wzmagają pragnienie, a przecież nie chcesz, aby dziecko sięgało po dosładzane, gazowane napoje ze sklepiku. Warto jednak wcześniej zainwestować w zwijaną butelkę wielokrotnego użytku. Jeśli masz w domu kranówkę zdatną do picia, wystarczy, że rano napełnisz nią taką butelkę i schowasz dziecku do tornistra. Nie będziesz musiała przy każdych zakupach dźwigać ciężkich zgrzewek wody, a w dodatku wyprodukujesz mniej śmieci w postaci plastikowych butelek.

  1. WF – aż chce się ćwiczyć!

Ruch jest bardzo ważny niezależnie od wieku, a dla rozwijającego się, pełnego energii dziecka – niezbędny! Szkolne zajęcia WFu powinny być dla uczniów frajdą i wytchnieniem od kilkugodzinnego siedzenia w ławkach, więc jeśli w przypadku Twojej pociechy tak nie jest, porozmawiaj z nim o tym i znajdź przyczynę.

Możesz go zachęcić do ruchu przede wszystkim dając mu dobry przykład. Staraj się dużo czasu z dzieckiem spędzać aktywnie – spacerować, w wakacje jeździć na rowerze i grać w badmintona, a zimą wychodzić na sanki lub szusować na nartach. Jeśli to jednak nie wystarcza, aby cieszyło się na myśl o czekającym go WFie, wypróbuj fajny strój sportowy – ładne, kolorowe szorty i koszulka dla dziewczynki oraz zestaw piłkarski dla chłopca powinny zadziałać.

„Czasem spotykam się z przypadkami, kiedy dzieci unikają aktywności fizycznej z powodu np. częstego potykania się, bólu np. kolan lub stóp (nawet w tak młodym wieku). Warto w takiej sytuacji sprawdzić kondycję stóp malucha, bo to w nich może tkwić problem niechętnego ćwiczenia na WFie.” – wyjaśnia Karolina Grzywacz, fizjoterapeutka z FootMedica.

Fot. Chroma Stock