Pogodzona jest mamą 11-letniego chłopca. Syn chodzi do 4 klasy szkoły podstawowej. Uczy się bardzo dobrze i ma mnóstwo zainteresowań. Należy do klubu piłkarskiego, uczestniczy w różnych zajęciach dodatkowych. Jest zakażony wirusem HIV, jego mama będąc w ciąży nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest seropozytywna…

Jak przebiegała ciąża? Jaki nastrój towarzyszył oczekiwaniu narodzin?
Pogodzona: Moja ciąża od początku była ciążą wysokiego ryzyka. Wiele czasu spędziłam leżąc w szpitalu, a rozwiązanie zakończyło się cesarskim cięciem. Syn urodził się o czasie z 10 punktami w skali Apgar. W czasie ciąży z mężem dużo czytaliśmy i wspólnie przygotowywaliśmy się do rodzicielstwa. Pojawienie się malucha na świecie było i jest naszym największym szczęściem.

Jak dowiedziała się Pani o zakażeniu?
Pogodzona: Gdy mały przyszedł na świat, jak każda mama, karmiłam piersią. Po paru miesiącach zaczęłam się źle czuć. Miałam coraz gorsze wyniki badań krwi, zaczęły wypadać mi włosy, byłam bardzo osłabiona. Rozpoczęła się wędrówka od lekarza do lekarza, od szpitala do szpitala. Pobrano mi nawet szpik, bo przypuszczano, że może to być białaczka. Po 2 latach szukania pomocy, trafiłam do prywatnego gabinetu lekarskiego, gdzie lekarz zaproponował mi badanie w kierunku HIV. Pomyślałam, że to absurdalny pomysł, ale wykonałam test. Okazało się, że wynik wyszedł dodatni. Ze względu na zły stan zdrowia trafiłam do szpitala zakaźnego.

Czy Pani syn i mąż również są zakażeni?
Pogodzona: Dziecko i mąż zostali również przebadani i tu także wyniki wyszły dodatnie. Niestety o zakażeniu dowiedzieliśmy się zbyt późno. W ciąży nikt nie zaproponował mi zrobienia testu w kierunku HIV. Sama nie wpadłabym na pomysł, żeby takie badanie wykonać. Nie przypuszczałam, że mogę być zakażona. Nigdy nie zażywałam narkotyków, nie prostytuowałam się – prowadziłam całkiem zwyczajne życie. Podejrzewam, że mój pierwszy „poważny” chłopak miał „dziwnych” znajomych, może zakaziłam się od niego – tego się już nigdy nie dowiem.

Dlaczego w czasie ciąży nie wykonano Pani testu w kierunku HIV?
Pogodzona: Gdybym wiedziała o chorobie wcześniej, mój syn mógłby być zdrowy. Najprawdopodobniej zakaziłam go, karmiąc piersią. Pokarm matki jest zakaźny. W ciąży robiłam wszystkie zalecane badania, nikt jednak nie zaproponował mi badania w kierunku HIV. Jestem pewna, że gdybym miała taką możliwość, zrobiłabym test i syn byłby zdrowy.

Czy pamięta Pani, jaka była Pani pierwsza reakcja po poznaniu wyniku?
Pogodzona: Ja, mój mąż i dziecko jesteśmy seropozytywni. Małżeństwo zawisło na włosku, razem z mężem przeszliśmy załamanie. Na tamten czas, byłam pewna, że jest to wyrok śmierci dla całej naszej trójki. Na szczęście trafiliśmy na wspaniałych lekarzy, którzy nam wszystko wyjaśnili i postawili nas na nogi.

Jaką opiekę medyczną otrzymujecie Państwo?
Pogodzona: Ja i syn leczymy się, przyjmujemy leki antyretrowirusowe. Mąż nadal ma na tyle dobre wyniki, że nie ma potrzeby przyjmowania leków. Powtarza tylko systematycznie badania – raz na pół roku.

Czy funkcjonowanie rodziny żyjącej z HIV różni się od funkcjonowania rodziny, w której nie ma HIV?
Pogodzona: Obecnie nasze życie wygląda zupełnie normalnie. Pracujemy, uczymy się, wyjeżdżamy na wakacje. Jedyne, co nas różni to przyjmowanie codziennie tabletek (nie można o tym zapomnieć) i 3–4 wizyty w roku u lekarza, kontrolne badania. Czujemy się świetnie, korzystamy z życia i bardziej dbamy o zdrowie.

Czy syn wie, że jesteście zakażeni HIV?
Pogodzona: Syn wie, że jest chory na nieuleczalną chorobę, nie wie jednak, jak ta choroba się nazywa. W odpowiednim momencie z pomocą lekarzy i zaufanych ludzi z fundacji pozna prawdę. Boję się, jak to przyjmie, ale musimy stawić temu czoło.

Jak zachęciłaby Pani przyszłe matki i przyszłych ojców do wykonania testu w kierunku HIV?
Pogodzona: Chciałam zachęcić wszystkich do robienia badań w kierunku HIV. Jest to krótkie anonimowe badanie krwi, dzięki któremu możecie pomóc sobie i innym. Wiem, że pomyślicie – mnie to nie dotyczy – nic bardziej mylnego! Nie bójcie się. Niech moja historia będzie dla Was ostrzeżeniem.

Źródło: Kampania „Jeden test. Dwa życia. Zrób test na HIV. Dla siebie i swojego dziecka™”
www.aids.gov.pl/kampanie/1test.2zycia

Lekarz zaproponował mi badanie w kierunku HIV. Pomyślałam, że to absurdalny pomysł, ale wykonałam test. Okazało się, że wynik wyszedł dodatni.

Warto wiedzieć!
Zakażona kobieta ma szansę urodzić zdrowe dziecko. Wystarczy, że w czasie ciąży wykona test na HIV, a jeśli okaże się, że jest zakażona – podda się odpowiedniemu leczeniu.

Lekarz ma obowiązek zaproponować pacjentce będącej w ciąży badanie w kierunku HIV.